Nieistniejące miasto - wystawa fotografii i książka Marka Kołcona i Andrzeja Pogudza
Niedziela 20 września 2026r.

Serdecznie zapraszamy 25 września 2026 roku do Centrum "Synagoga" Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego na uroczyste otwarcie wystawy oraz promocję „Nieistniejącego miasta”.

Stworzyliśmy książkę o mieście, którego już nie ma.

„Nieistniejące miasto” to opowieść o żydowskim Zamościu – o ludziach, którzy tu mieszkali, pracowali, uczyli się, modlili się i tworzyli część historii miasta. O miejscach, które wciąż możemy odnaleźć, choć ich dawnych mieszkańców już nie ma.
W dwóch tomach połączyliśmy fotografie, dokumenty, wspomnienia i historie konkretnych osób oraz adresów, odnaleźliśmy współczesne pozostałości po ich pobycie, które powoli znikają z przestrzeni miasta. Chcieliśmy w ten sposób przywrócić pamięć o mieście sprzed lat i jego mieszkańcach, którzy pozostawili po sobie ślady w jego przestrzeni i historii.
Naszym celem jest również przesłanie, które zawarliśmy umieszczając w książce wspomnienie jednej z nielicznych osób, które przeżyły pobyt w zamojskim getcie i okres II wojny światowej. Jest ono ponadczasowe i dotyczy szacunku wobec drugiego człowieka bez względu na narodowość, jak również to, że wszystkim nam powinno zależeć na pokoju.

Marek Kołcon i Andrzej Pogudz


Projekt zrealizowany dzięki wsparciu finansowemu Miasta Zamość i Żydowskiego Instytutu Historycznego im. Emanuela Ringelbluma.
 

Zamość to miasto założone w 1580 roku przez hetmana i kanclerza koronnego Jana Zamoyskiego. Z woli swego fundatora, od początku istnienia był wielonarodowy, wielowyznaniowy i wielokulturowy. W 1585 roku przybyli tu Ormianie, którzy otrzymali przywilej na osiedlenie się, tworząc w Zamościu najbardziej wysuniętą na zachód w Rzeczypospolitej Obojga Narodów gminę ormiańską. Trzy lata później Jan Zamoyski pozwolił osiedlić się w mieście Żydom sefardyjskim. W ciągu pierwszej połowy XVII wieku przybyli Sefardyjczycy z Włoch, Turcji, Hiszpanii,  Portugalii, Holandii i Flandrii. Obok Żydówi Ormian mieszkali w Zamościu także Włosi, Szkoci, Rusini, Niemcy, Węgrzy i Anglicy. Wszystkie nacje przyczyniały się do jego kulturowego, społecznego i gospodarczego rozwoju. Podczas kolejnych zakrętów polskiej historii, Zamość opuszczali kolejni przedstawiciele mniejszości, pozostawiając po sobie materialne pamiątki swego w nim egzystowania. W XX wieku mieszkała w Zamościu praktycznie jedna tylko mniejszość, którą byli Żydzi. 
Żydzi stanowili narodowość, której odsetek w społeczności miasta systematycznie wzrastał. Pod koniec XVII wieku stanowili 7 procent jego mieszkańców, w połowie XVIII wieku 25 procent, na przełomie XIX i XX wieku stali się dominującą narodowością, stanowiąc prawie 70 procent jego populacji. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, w dwudziestoleciu międzywojennym stanowili około 40 procent zamościan. 
Po 354 latach obecności, podczas II wojny światowej, zamojscy Żydzi zniknęli 
z przestrzeni miasta. To „zniknięcie” dokonało się w dramatycznych okolicznościach. Część rodzin żydowskich opuściła Zamość na początku października 1939 roku przenosząc się na ziemie, które na mocy paktu Ribbentrop-Mołotow znalazły się pod okupacją radziecką, pozostali w 1942 roku w kilku deportacjach między kwietniem, a październikiem zostali wywiezieni do obozów zagłady i zamordowani. 
 


Hedda Arnold z domu Rubinson, W getcie w Zamościu pracowała jako lekarka. Przeżyła wojnę. W 1956 r. napisała wspomnienia. Tak je zaczęła:
„Mija dzisiaj 14 lat od dnia, gdy miałam zginąć w komorze gazowej w Bełżcu. 14 lat życia to wielki szmat czasu. W czasie tym mogłam wrócić do swego prawdziwego nazwiska, ukończyć przerwane wojną studia na Wydziale Lekarskim w Warszawie, wyjść za mąż i urodzić dziecko, wyspecjalizować się w chorobach ocznych i wyjechać z Polskie do Anglii i tutaj właśnie postanowiłam przelać na papier swoje przeżycia, aby nie musieć każdemu, który pyta: „jak przeżyłaś wojnę?” – odpowiadać ciągle to samo. Wolę pisać, jak mówić, bo gdy opowiadam, to sama się denerwuję i przeżywam na nowo te straszne chwile. Moja córeczka zaczyna płakać i mówi: „Mama, nie mów”, chociaż nieraz mówię w językach, których ona nie rozumie: angielskim, francuskim, rosyjskim, niemieckim i żydowskim. Mimo wszystko, postanowiłam przeżycia swoje opisać po polsku, gdyż najłatwiej mi się nim posługiwać.
Piszę ten pamiętnik właściwie dla siebie, dla pamięci, dla swego dziecka dla nauki, żeby zrozumiała, jak ciężkie było życie jej matki, żeby nauczyła się kochać ludzi całego świata bez względu na ich narodowość, bo w każdym narodzie są ludzie dobrzy i źli, w każdym narodzie można znaleźć prawdziwych przyjaciół i przez to ludzkość powinna pragnąć pokoju.”



* * *

Marek Kołcon, Andrzej Pogudz, „Nieistniejące Miasto”
O historii można pisać interpretując wybrane wydarzenia, które uznamy za kluczowe dla udowodnienia tezy jaką chcemy udowodnić, albo można ją pokazywać. Walorem tego drugiego podejścia jest to, że historia pokazywana jest oparta na materialnych dowodach i faktach, nie da się jej łatwo zakłamać, ani jej zaprzeczyć. Pisząc o suchych faktach i pokazując materialne dowody jesteś zwolniony od ocen i interpretacji. Fakty mówią same za siebie, wystarczy tylko oddać im głos. I tak właśnie uczynili Marek Kołcon i Andrzej Pogudz – pokazali historię Zamościa.
Na początku tomu pierwszego znajdujemy informację, że Zamość od początku, od 1580 r., był wielokulturowy, a „Żydzi stanowili narodowość, której odsetek w społeczności miasta systematycznie wzrastał. Pod koniec XVII wieku stanowili 7 procent jego mieszkańców, w połowie XVIII wieku 25 procent, na przełomie XIX i XX wieku stali się dominującą narodowością, stanowiąc prawie 70 procent jego populacji. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, w dwudziestoleciu międzywojennym stanowili około 40 procent zamościan.”
Zdjęcia i zwięzłe opisy – za którymi kryje się benedyktyńska praca Autorów w archiwach przy wyszukiwaniu szczegółów – pokazują, czym się zamojscy Żydzi zajmowali i jaki był ich wkład w codzienne życie i rozwój miasta przez blisko 400 lat.
Tom drugi zamyka konkluzja, że: „Dzisiaj w Zamościu nie ma Żydów. Zostały tylko miejsca, w których żyli, mieszkali, pracowali, modlili się. Nie żyje już nikt z Ocalałych z Zagłady”.
Autorzy zatytułowali swoją publikację „Nieistniejące Miasto”, bo Zamość dziś, nie jest już taki jak ten, o którym piszą. Zamość istnieje dalej, ale zmienił się bezpowrotnie wraz z odejściem około 40 procent mieszkańców, których odrębna religia, kultura, obyczaje, a często także stroje i język współkształtowały jego charakter. Książka Marka Kołcona i Andrzeja Pogudza przywraca tamtą atmosferę, niejako wypełnia wyrwę, jaka powstała wskutek Holokaustu.
I dlatego jest bardzo potrzebna, jak bowiem głosi przypisywane Józefowi Piłsudskiemu powiedzenie, „Naród, który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości ani prawa do przyszłości”. Są ludzie, którzy patrząc na kilkusetletnie budynki skupiają uwagę na ich aktualnym stanie i wyglądzie. Są jednak i tacy, którzy zastanawiają się, kto i kiedy je zbudował, jak wyglądały pierwotnie, jaką pełniły funkcję. To turyści, którzy przyjeżdżają obejrzeć piękną starówkę Zamościa. Zapewne jest też wielu współczesnych zamościan, którzy nie znają historii swojego miasta. Ponadto, jak zauważają Autorzy, żyją „potomkowie zamojskich Żydów, tych, którzy przed wojną wyemigrowali do Palestyny,
Francji, Argentyny, Stanów Zjednoczonych i wielu innych państw, oraz potomkowie tych, którym udało się przeżyć Zagładę. Przyjeżdżają do Zamościa, żeby zobaczyć miasto, w którym przez pokolenia mieszkali ich przodkowie.” I to dla tych czytelników książka Marka Kołcona i Andrzeja Pogudza jest nieocenionym źródłem wiedzy.

Anna Minczewska-Przeczek
Tłumaczka literatury z języka angielskiego, przekładająca książki popularnonaukowe, historyczne i literaturę faktu. Członkini Stowarzyszenia Drugie Pokolenie.

 

* * *

Recenzja publikacji „Nieistniejące miasto”
Dwutomowa publikacja „Nieistniejące miasto” przygotowana przez Marka Kołcona wraz z Andrzejem Pogudzem, fotografikiem, to unikalna kronika świata, który choć zniknął to, na swój sposób, dalej istnieje jakby swoim cieniem. To publikacja poświęcona historii żydowskiego Zamościa. Książka ma charakter historyczno-dokumentacyjny: łączy materiały archiwalne i krótkie teksty historyczne z fotografiami współczesnych miejsc w Zamościu.
Tom pierwszy tego niesamowitego albumu historycznego pokazuje świat Żydów zamojskich, aż do momentu ich kilku deportacji do obozów zagłady w Bełżcu i Sobiborze, które miały miejsce w 1942 r., i które zakończyły historię społeczności żydowskiej w Zamościu. Bezprecedensowe bogactwo zdjęć pokazujących architekturę żydowskiego i polskiego miasta wraz z codziennym życiem żydowskiej ulicy, uczniami szkół, członkami organizacji syjonistycznych, nosiwodów, woźniców, fryzjera w akcji, kobiety zatrudnione w pracowni kołder, zajęcia sportowe, występy artystyczne, czy miejscowy chór. Wszystko to ubarwione jest wieloma ogłoszeniami, odezwami, czy plakatami informującymi o nadchodzących wydarzeniach, pochodzącymi z różnych okresów funkcjonowania tamtejszej wspólnoty żydowskiej. Poprzez pokazanie konkretnych domów, ulic i zaułków, przekazano migawki z losów tych, którzy tam mieszkali, ludzi uczonych i biednych, nauczycieli i rabinów,
rzemieślników, kupców czy robotników, odtwarzając topografię społeczności, która nagle przestała istnieć. Tutaj jej pamięć zostaje przywrócona i odtworzona dla wszystkich, tych niewielu, którzy nosili ją w sobie i tych, którzy odkrywać ją będą przez kolejne lata.
Zaskakuje znakomita jakość i walory artystyczne wielu zgromadzonych tu zdjęć oraz wielość źródeł, z których one pochodzą. Są to nie tylko liczne archiwa polskie i zagraniczne, ale również kolekcje prywatnych właścicieli, których tak wielu zostało odnalezionych i zaangażowanych do udziału. Wartością samą w sobie są bogate opisy, w które zdjęcia opatrzone zostały przez autorów, świadczące o wszechstronnych, żmudnych i długotrwałych badaniach autorów w poszukiwaniu informacji związanych z uwiecznionymi ludźmi i miejscami.
W tym samym tomie jest też wiele zdjęć z getta zamojskiego, obrazujących codzienną rzeczywistość, poprzeplatanych oryginalnymi ogłoszeniami okupantów. Pierwsza część kończy się przejmującymi fotografiami związanymi z deportacjami zamojskich Żydów do obozów zagłady.
Zupełnym zaskoczeniem będzie dla przyszłych czytelników tom drugi, obrazujący dzisiejszy stan materialnych śladów po żydowskich mieszkańcach miasta. 350-letnia historia obecności Żydów w Zamościu pozostawiła olbrzymią liczbę obiektów architektonicznych, które tworzone przez wieki są dziś niemymi świadkami ich aktywnej i nieprzerwanej obecności w tworzeniu materialnej historii tego unikalnego w skali naszego kraju miasta. Poczynając od synagog staromiejskiej i nowomiejskiej, poprzez szkoły, mykwę, dom rabina, obiekty gospodarcze, takie jak najprzeróżniejsze sklepy, rozlewnia piwa, czy browar, aż po niewiarygodne bogactwo domów i rezydencji przedwojennych żydowskich mieszkańców tego miasta, którzy przed wojną stanowili 76 % tutejszej społeczności, pokazują wielobarwność i wielowątkowość kultury materialnej tutejszych Żydów.
Bogactwo architektoniczne domów i kamienic zamojskich zadaje kłam dość powszechnemu stereotypowi mówiącemu, że Żydzi polscy nie przywiązywali wagi do architektury zamieszkiwanych przez nich lokali, skupiając się na gromadzeniu funduszy płynnych, w obawie o stabilność swego losu i z uwagi na nieustanną gotowość do zmiany miejsca zamieszkania.
Wartości drugiemu tomowi dodaje też fakt jego dwujęzyczności, bo choć język fotografii jest językiem uniwersalnym i przemawia w podobny sposób do odbiorców z różnych kultur, to wprowadzenie języka angielskiego, współczesnej lingua franca, w krótkich opisach, kto był właścicielem, mieszkańcem, czy użytkownikiem poszczególnych obiektów architektonicznych, daje pewność, że korzystać z tej publikacji będą również rzesze ludzi nie znających języka polskiego.
Miłym zaskoczeniem jest też wyjątkowo wysoka jakość całości tego dzieła, zarówno zdjęć, jak i tekstów, co przy zaangażowaniu wyłącznie napędzanych pasją wolontariuszy, a nie sformalizowanej instytucji kulturalnej lub samorządowej, skłania do podziwu i szczerego uznania dla wykonanej pracy. Niech publikacja tego podwójnego albumu będzie preludium do przywrócenia polskim czytelnikom skarbów zawartych w księgach pamięci gminy żydowskiej w Zamościu, których opublikowano aż 3 i to każdą na innym kontynencie. Jedna z nich, wydana w Buenos Aires, dzierży palmę pierwszeństwa wśród setek wszystkich pinkasów wydanych po II wojnie światowej, będąc najobszerniejszą wśród nich z liczbą stron 1265.

dr Mirosław Reczko
Łomżyńskie Towarzystwo Naukowe im. Wagów Społeczne Muzeum Żydów Białegostoku i Okolic



Zamojskie Towarzystwo Fotograficzne na FB


Galeria Fotografii Ratusz na FB


Zamojskie Towarzystwo Fotograficzne już od ponad 55-ciu lat działa na rzecz kultury.
Od 2013 roku jest organizacją pożytku publicznego.

Przekazując nam 1% swojego podatku, pomagasz rozkręcać lokalną kulturę.

KRS 0000076428

75 1240 2816 1111 0010 4467 4192

Zamojskie Towarzystwo Fotograficzne
ul. Wyszyńskiego 28 a,
22-400 Zamość

NIP 922-243-27-33
Regon 950434444
 
 

..